Update #29 ·

Kat czy ofiara systemu ? Walka o Tajfunka ....

jeudi 3 octobre 2013

https://www.facebook.com/events/645776908774045/

Description:

Pewnie wiekszosc z Was czytala juz o Tajfunku z Carlow, który ugryzl, zostal skazany na smierc, od wyroku sie odwolala wlascicielka, pies trafil do jednego osrodka, potem do DSPCA gdzie mial dostac szanse na sprawiedliwy wyrok kiedy... ponownie ugryzl w starciu z drugim samcem-rotweillerem...
Dwa wielkie samce, ponoc agresywne, zaden nie mial kaganca, jak do tego dopuszczono w osrodku irlandzkim o najwyzszych standardach (24h monitoring itp.)???? Przy próbie rozdzielenia psów polala sié krew, info o odgryzionym palcu, ale to i tak chyba nie bylo najgorsze przy tak nieodpowiedzialnym zachowaniu ludzi i dopuszczeniu do psiej walki oraz rozdzielaniu psów golymi rekami...

Pies mial miec tam profesjonalna opieka a wpadl w jeszce wiéksze klopoty. Nie oceniam psa, który ugryzl bo najpierw nie mial kaganca kiedy go sprowokowano a potem znów nie mial kaganca kiedy drugi wielki samiec byl równolegle wyprowadzany na spacer.

Skandalem jest co sie stalo potem - DSPCA, które przed sádem zobowiazalo sié opiekowac psem i zapewnic mu trening oraz ocene behawioralná, wpakowalo psa w jeszcze wieksze tarapaty i ...z obroncy przeobrazilo sie teraz w oskarzyciela psa.

Z nieoficjalnych zródel wiem, ze pies zostal przeniesiony z DSPCA do... innego osrodka pod Dublinem. Podczas gdy wlascicielka bezskutecznie usiluje uzyskac od sadu pozwolenie na przeniesienie psa do miejsca u behawiorysty, który zgodzil sié psa trenowac do czasu jego procesu w pazdzierniku w swoim osrodku, ale narazie bez pozwolenia tkwil we wrogim mu DSPCA - az po cichu zostal stamtad zabrany (bez pozwolenia sadu, czy z pozwoleniem, ale z pominieciem powiadomienia o tym glównej zainteresowanej - wlascicielki psa ???).

Kto ma taka wladzé w Irlandii zeby psa potencjalnie niebezpiecznego i traktowanego jako dowód w sprawie na obserwacji, ot tak przeniesc cichcem i nie powiadomic o tym wlascicielki nawet przez jej adwokata ????

Nie ujmuje ofiarom pogryzien, ale cos tu jest bardzo dziwne ze pies który najpierw otrzymal opinie na wstepie w DSPCA ze jest "jak kazdy normalny pies, bardzo przyjazny, bawi sie z kazdym i nie wymaga zadnego specjalnego traktowania" w psa, który po dziwnej historii z pogryzieniem z rottkiem stal sie "wilkiem, który nie pozwoli nikomu sié do siebie zblizyc, biega w kólko wokól potencjalnej ofiary, jest jak lowca który czeka zeby zaatakowac swoja ofiare". I nie zaprzeczam ze pies tak sie zachowal, bo wierze czlowiekowi który go w takim juz stanie zobaczyl - kiedy przyjechal do DSPCA zeby ocenic stan psa i chcial go zabrac do swojego domu (gdzie ma swoich 10 akit, jest znanym hodowcá i trenerem tej rasy).

Ale CO SPOWODOWALO takie zachowanie u tego psa po kilku tygodniach pobytu w takich samych warunkach ????
Co moglo sie w tym czasie stac z psem, zeby stal sie taki niedopstepny, pobudzony i naprawdé grozny ???
Dlaczego nie ma slawetnej akcji z pogryzieniem z drugim psem w osrodku nagranej na calodobowym monitoringu ??
Przypadek czy ktos robi wszystko zeby pies zamkniety w osrodku i zdany na laske i nielaske ludzi nie dostal drugiej szansy na zycie? Komu tak bardzo na tym zalezy i co dzialo sie z psem w zamknieciu ze doszlo do zmiany jego charakteru tak diametralnie i tak nagle?

Zádam nakazu przeniesienia psa z tej nikomu nie potwierdzonej lokalizacji pod Dublinem do osrodka gdzie pies ma szansé na bezstronne traktowanie i ocené behawiorysty. Ponadto pies powinien miec zbadana krew bo na slowo to chyba juz nawet szanowanym prozwierzecym organizacjom irlandzkim nie mozna wierzyc...

Emilia Hanley

Please use following links to copy/past and translate the text:
http://translate.google.fr/
http://www.bing.com/translator

10 comments

to comment